Close

9 października 2019

Dlaczego warto bliżej poznać podświadomość i zaprzyjaźnić się z nią?

Podświadomość wpływa na 95% tego co dzieje się w naszym życiu. Zaraz, zaraz! Jak to? – zapytasz, lekko lub nawet bardziej niż lekko poirytowana. To niemożliwe! Co? jakaś tam podświadomość miałaby prawie całkowicie mną kontrolować? Bzdura!

Tak reaguje większość osób, które po raz pierwszy spotykają się z tematem wpływu jaki podświadomość ma na nasze życie. Najczęściej wynika to po prostu z naszej … niewiedzy.
W treści tego wpisu zajmę się więc najpierw krótko omówieniem podświadomości jako takiej, następnie wskażę na wynikające z jej funkcjonowania konsekwencje w naszym życiu i na koniec pokaże Ci jak możesz wykorzystać jej moc dla samej siebie. Tak, dokładnie! Wykorzystamy wspaniały mechanizm podświadomości do osiągania naszych celów.

Czym więc jest ta podświadomość? Zacznę od samej nazwy, która niejako sama wskazuje na jej lokalizację … „pod” świadomością. A co to dokładnie oznacza, że podświadomość jest pod świadomością? Może już się domyślasz? Jeśli nie, to pozwól, że posłużę się prostym przykładem – historią z życia wziętą. Zapewne większości z nas zdarzyło się kiedyś czegoś szukać, na przykład jakichś dokumentów, prawda? Wyobraź sobie, że szukasz dokumentów od samochodu, którym jeździsz nie tylko Ty, ale też i Twój partner. Odruchowo sprawdzasz w swojej torebce i tam ich nie ma. Szukasz więc dalej, ale upływający czas i rosnące ryzyko spóźnienia wcale Ci nie pomagają. Nie możesz ich nigdzie znaleźć. W końcu wpadasz na pomysł żeby zadzwonić do twojego partnera i emocjonalnym już tonem pytasz się:

„Gdzie są te dokumenty?”
– „Kochanie, są tam gdzie zawsze, na regale w pokoju.”

Wpadasz do pokoju, podchodzisz do regału i … nie ma dokumentów, leżą tam za to jakieś gazety. Powstrzymując się przed krzykiem, przekazujesz informację, że:
„Wcale tam nie ma tych dokumentów, są tylko jakieś gazety”.
– „Halo, no właśnie – zobacz pod tymi gazetami …”

 

Ta historia obrazuje to, co ma miejsce każdego dnia – wciąż na nowo – z naszą podświadomością. Tak jak tamte dokumenty, podświadomość cały czas jest tylko dosłownie pod świadomością.

 

Świadomość bardzo skutecznie nam ją zasłania – niemalże ukrywa – sprawiając wrażenie że nic oprócz świadomości już nie ma. W normalnym, potocznym życiu nie zdajemy sobie sprawy z tego, że podświadomość jest i pracuje bez wytchnienia. Nie zdajemy sobie również sprawy jak jest dla nas ważna. Można by spytać: „ale czy ja muszę koniecznie wiedzieć czym jest i jak działa ta cała podświadomość?” Nie musisz – jeśli Twoje życie toczy się dokładnie tak jak tego chcesz.

Jeśli tak jednak nie jest, to zachęcam Cię do dalszej lektury.


Podświadomość reguluje (bez naszej świadomej kontroli) większość czynności bio-chemicznych naszych organizmów, takich jak ciśnienie krwi, tętno bicia serca, procesy trawienne, oddychanie, czy wydzielanie dokrewne. Przecież żadnych z tych funkcji nie regulujemy tak jak to robimy chociażby w przypadku ustawienia godziny pobudki na następny dzień? A pomimo tego te wszystkie funkcje przebiegają w naszym organizmie w każdej sekundzie naszego życia. Dlatego możemy być naprawdę wdzięczni za ogrom pracy, którą podświadomość dla nas wykonuje i to bezustannie … w każdej sekundzie naszego życia.


No tak, zgoda, ale co ma wspólnego moja podświadomość do tego jakie ja odczuwam emocje? Jaki związek ma podświadomość z tym czy czuję się szczęśliwa czy nie?
Ogromne.

Czym jest podświadomość?

Jednej uniwersalnej definicji podświadomości najprawdopodobniej nie ma. Najprościej jednak można ją określić jako część ludzkiej psychiki, w której zgromadzone są treści nieuświadamiane sobie w danej chwili przez człowieka. Podświadomość można w takim przypadku traktować jako swoisty magazyn, w którym ulokowane są rozmaite doświadczane w całym życiu emocje i wspomnienia.

 

Funkcjonuje ona w nierozerwalny sposób razem ze świadomością – świadomość pozwala nam bowiem podejmować różnorodne decyzje czy myśleć o tym, o czym chcemy w danej chwili. Podświadomość z kolei – całkowicie bez naszej wiedzy – wpływa w tym czasie na nasze zachowanie. Przykładowo: stykamy się z sytuacją całkowicie nową, taką jak chociażby opieka nad nowo narodzonym dzieckiem. Świadomość sprawia, że wiemy, iż z maluchem trzeba postępować ostrożnie i delikatnie.

Podświadomość w tym czasie może sprawiać, że taka sytuacja doprowadzi do pojawienia się u nas lęku – to obecne właśnie w niej wspomnienia, związane z nowymi sytuacjami i doświadczonymi podczas nich porażkami, prowadzi do pojawiania się takich uczuć.

 

Kształtowanie się podświadomości jest niczym innym jak dość prymitywnym bo zero-jedynkowym procesem uczenia się, na zasadzie: przyczyna-skutek. Celem nadrzędnym podświadomości jest zapewnienie nam przetrwania. Podświadomość składa się z niezwykle pojemnej pamięci przechowującej wszystkie – i tu Uwaga! – nasze doświadczone kiedykolwiek emocje, w niej również przechowywane są nasze wspomnienia.

 

Poza tą ogromną pamięcią podświadomość dysponuje również rodzajem nieskomplikowanego komputera (by nie powiedzieć wręcz prymitywnego kalkulatora), działającego na zasadzie: przy warunku X wykonaj działanie Y), wykonującego zapisane wcześniej w pamięci algorytmy, czyli zasady reagowania. Czym są te zasady? Najkrócej rzecz ujmując to gwarantujące osiągnięcie celu style zachowań. Kiedy w dzieciństwie dziecko wyciągając z ciekawością rączkę w kierunku płomienia, poparzyło się, cofa szybko rączkę wybuchając płaczem, który nawiasem mówiąc był wtedy jedyną dostępną i naturalną formą odreagowania stresu jakim był uraz oparzenia.

 

W rejestrze pamięci podświadomości zapisała się wtedy informacja: X=poparzenie ze wskazówką na przyszłość: „unikać X” – oczywiście dziecko nie wiedziało wtedy, że X nazywa się i jest płomieniem, dlatego bardzo możliwe, że pomimo jednorazowego przykrego w konsekwencji doświadczenia ulegnie jeszcze jakiemuś poparzeniu. To jest właśnie proces uczenia się, gdzie podświadomość zapisze w swoim rejestrze: „na wszelkie możliwe sposoby unikać wszystkiego co jest podobne do X”.

 

Od tego momentu sama myśl o płomieniu a nie tylko rzeczywisty widok płomienia może wywoływać reakcję stresową i wyzwolić reakcję gwarantującą przetrwanie. W zależności od stopnia rozwinięcia danego dziecka (niemowle, dziecko, nastolatek) oraz intensywności stresogennej sytuacji (tzw. lekka trauma lub ciężka trauma) może wykształcić się jedna z trzech reakcji, czyli zastygnięcie (udawanie nieżywego), ucieczka lub walka.

 

To oznacza, że bez woli dziecka, w trakcie jego dorastania, jego podświadomość uczy się jakie są najlepsze z punktu widzenia przetrwania style zachowań. Wzorce tych stylów zachowań czerpiemy jako dzieci z naszego najbliższego otoczenia – najczęściej od naszych rodziców. Dlatego niegdyś częściej używane powiedzenie: „niedaleko spada jabłko od jabłoni” trafnie przedstawiało wpływ jaki na dzieci, a później na dorosłe już dzieci mają ich rodzice.

Wróćmy jednak do podświadomości, która – jak już być może się zgodzisz – działa dla naszego dobra.

Takie ma zadanie. Zagwarantować nam przetrwanie.

 

Niestety brak jej obiektywności. Dla niej płomień z wcześniejszego przykładu jest zapisany jako zły ponieważ towarzyszyło mu bardzo nieprzyjemne doznanie. Szczególnie mocno i wyraźnie taka informacja jest zapisywana – jak gdyby powiększonymi i pogrubionymi literami – jeśli towarzyszyła całemu zajściu silna emocja.

I aby było jeszcze ciekawiej, nie tyle fakt pozytywności czy negatywności danej emocji jest dla podświadomości ważniejszy ile jej intensywność. Im bardziej intensywna emocja tym większymi i wyraźniejszymi zgłoskami zapisana jest – a czasem wręcz wyryta – w jej pamięci, wpływając na nasze życie.

 

Jej zadaniem nie jest analizowanie sytuacji i poszukiwanie najlepszego w danych okolicznościach rozwiązania tylko jak najszybsze, automatyczne wręcz podjęcie takiego zachowania, które w przeszłości dawało zakładany skutek w postaci przetrwania. W przypadku kiedy ktoś nam proponuje wypad za miasto w naprawdę lubianym przez nas towarzystwie z atrakcją w postaci ogniska – nasza podświadomość pomimo tego, że świadomie chcemy być wśród naszych znajomych „uratuje” nas przed płomieniem, czyli bardzo dobrze zapamiętaną a niepożądaną przyczyną naszego kiedyś, dawno temu doświadczonego i świadomie nie pamiętanego skutku jakim był lęk, przerażenie i płacz.

 

I teraz już – jako osobę dorosłą – podświadomość „uratuje” nas z tej „opresji”, nie za pomocą płaczu, tylko „dorosłą” formą ucieczki jaką może być wymówka, że właśnie sobie o czymś przypomnieliśmy i bardzo żałując niestety nie możemy być na tym ognisku …

Czy zatem jedynym zadaniem podświadomości jest zapewnienie nam fizycznego przetrwania naszego organizmu? Jak się okazuje … nie tylko.

 

Zapraszam Cię do obejrzenia filmu, który nagrałam na temat podświadomości, a potem czytać dalej, aby dowiedzieć się więcej.

Podświadomość w sposób niezwykle specyficzny zapamiętuje ciąg przyczynowo-skutkowy wywołujący w naszym organizmie wyrzut tzw. hormonów szczęścia, dających nam w efekcie bardzo dobre samopoczucie emocjonalne. To taki emocjonalny doping, który ułatwia organizmowi funkcjonowanie, powoduje, że „wszystko jest możliwe”.

 

Podświadomość prowokuje to ponieważ w tym stanie organizm dzięki tym hormonom szczęścia ma możliwość bardzo szybko się regenerować. Niestety praktycznie brak możliwości dokonywania szczegółowej analizy i wyciągania wniosków (to domena naszej świadomości), powoduje, że podświadomość rejestruje bez wdawania się w szczegóły sytuacje i zachowania, które z jej punktu widzenia doprowadziły w przeszłości do określonego skutku – pozytywnej emocji.

 

Ciemną stroną takiego „bezmyślnego” działania podświadomości jest prowokowanie do sytuacji, które ani nie są przyjemne, ani bezpieczniejsze, ale które w przeszłości według przyczynowo-skutkowego łańcucha warunków podświadomości wywoływały pożądaną konsekwencję. Popularnym przykładem jest tutaj następująca sytuacja – sama w sobie patologiczna, ale jak się zaraz przekonasz z punktu widzenia podświadomości doprowadzająca do celu. Wyobraź sobie dziecko, które popchnięte przez podpitego rodzica upadając rozbija sobie boleśnie kolano. Zdarta skóra, ból, strach, może przerażenie całą sytuacją – nie ma nic pozytywnego w tej sytuacji, prawda? Ale nagle pojawia się mama, która bierze w obronę to dziecko a zaraz potem tuli je z miłością, głaszcze po głowie i mówi jak bardzo go kocha i że wszystko będzie już dobrze.

 

Wtedy w takim dziecku pojawia się poczucie jak najbardziej pozytywne bycia kochanym, bycia ważnym, bycia wartym okazywania czułości i bliskości. Podświadomość mając doskonałą pamięć, ale miernie sobie radząc z analizą sytuacji i wyciąganiem optymalnych wniosków, zapisuje taki oto styl zachowania: „bycie ofiarą daje miłość, współczucie, opiekę i bliskość”. I taki styl zachowania latami może być skutecznie realizowany przez Twoją podświadomość. A marzenia o byciu szczęśliwą, jak nie mogły się ziścić, tak dalej nie mogą. „Czy coś nie tak jest ze mną?” Nie.

Z Tobą jest wszystko w porządku, po prostu nie wiesz w jaki sposób i za pomocą jakich programów kieruje Tobą Twoja podświadomość. Czy w takim razie sytuacja jest bez wyjścia? Czy jestem już do końca życia skazana na odtwarzane wciąż w kółko tych samych scenariuszy, których tak naprawdę wcale nie chcę? Jak się zapewne domyślasz – jest sposób. I to nawet nie jeden! Pracę z podświadomością można porównać do wychowywania małego dziecka. Najlepsze rezultaty osiągamy dając konsekwentnie: miłość, cierpliwość, współczucie i wyrozumiałość.

 

Jest to podstawa uczenia swojej podświadomości nowych, nieznanych jej dotąd stylów zachowań. Z jednej strony wydaje się to za proste by było skuteczne, z drugiej jednak strony kiedy już podejmiemy taką decyzję okaże się, że tak jak i z dzieckiem, takie uczenie podświadomości proste już nie jest. Przyzwyczajona latami do określonych, skutecznych podług swoich własnych standardów zachowań – podświadomość jest bardzo oporna na nasze jak najbardziej logiczne i pozytywne polecenia.

 

Możesz sama w swoim sercu zadać sobie teraz takie pytanie: „jak ja chciałabym aby mnie nauczono czegoś, czego do tej pory nie znałam, co jest całkowicie różne od mojego dotychczasowego sposobu postępowania?” Być może zgodzisz się, że skuteczność takiego nauczania zależy od tego w jakim stopniu ufamy nauczycielowi?

 

A Ty, komu ufasz najbardziej?

Czy nie jest tak, że najbardziej ufamy sami sobie? Czy w takim razie to nie my sami powinniśmy być nauczycielami dla swojej podświadomości, która jest takim właśnie małym, wewnętrznym dzieckiem? Czy jest ktoś inny, komu bardziej niż nam zależy na tym, aby nasza podświadomość – nasze małe dziecko zaufało właśnie nam?
Jeśli odpowiedź w Twoim sercu będzie twierdząca to znaczy, że jesteś gotowa na tą fascynującą podróż uczenia Twojej podświadomości nowych stylów zachowań

Jedną z metod jest praca z lustrem, piszę o niej, ponieważ możesz wykonywać ją całkowicie sama, a jedynym potrzebnym w tej metodzie narzędziem jest … lustro właśnie. 

Codziennie rano stajesz przed lustrem i mówisz do samej siebie kocham Cię.

Mówisz to wiele razy patrząc sobie głęboko w oczy, jednocześnie mając świadomość, że tak naprawdę to mówisz teraz do małej dziewczynki w Tobie, do małej, niewinnej dziewczynki, którą zawsze byłaś.

Dołącz do grona kobiet przebudzających się do swojej wewnętrznej mocy!

 

Kurs online “Ścieżka Przebudzonego Serca” nie jest zwykłym kursem. To głęboka wewnętrzna podróż w stronę życia z przestrzeni serca.

Kiedy stosujesz metodę, którą udostępniam w tym kursie przejdziesz wewnętrzną transformację i:

  • Nauczysz się jak uwalniać dawne lęki i czuć się bezpieczna.
  • Poznasz skuteczny sposób na radzenie sobie z emocjami bez ranienia innych.
  • Wejdziesz na ścieżkę pokochania siebie i odkryjesz czym jest prawdziwa miłość, którą masz od zawsze w sobie.
  • Zaczniesz wierzyć w siebie i w swój potencjał.

Sprawdź wszystkie szczegóły tutaj 

Zaufaj swojej intuicji i wykonaj ten krok:

Zapisy tutaj:

Z miłością
Anabelle Sanchez

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Top