Close

Wrzesień 9, 2018

Twoja siła znajduje się pod stłumionym gniewem

Ach my kobiety … Od dzieciństwa wmawia nam się, że nie należy okazywać gniewu. Wolno nam płakać, smucić się czy nawet mieć depresję, ale okazywać gniew? Ooo … nie.

Mężczyzna może się zezłościć i nawet krzyczeć, ale kobieta już nie. Ona jak nie wytrzyma i zacznie się awanturować to potem ma poczucie winy, bo przecież nie wypada, albo wariatka która nie panuje nad emocjami.

Ja należałam do tych drugich. Uważana byłam za niezrównoważoną bo ciągle krzyczałam. Tak, dużo krzyczałam, a potem się obwiniałam. I tak na okrągło.

Wolność od destrukcyjnych zachowań przyszła wraz ze zrozumieniem prawdziwych powodów moich wybuchów, przyszła wraz ze świadomą pracą z gniewem.

Większość z nas dorastała w rodzinach, w których rodzice uważali, że są ważniejsi od swoich dzieci. Im było wolno, a nam nie. Bardzo często nie mogłyśmy się złościć, krzyczeć, tupać i wyrażać tego co czułyśmy. Jako dziewczynki zawsze miałyśmy być grzeczne i miłe. Nikt nie rozmawiał z nami o naszych uczuciach i potrzebach. Miałyśmy zachowywać się tak jak kazali nam rodzice. A do tego wszystkiego przelewali na nas swoją wypartą złość, więc krzyczeli, bili nas lub się obrażali.

Co mogłyśmy robić w takiej sytuacji?

Jedyne co nam pozostało to tłumienie, czyli nie odczuwanie tego co naprawdę czułyśmy. Tyle, że ta nie wyrażona złość nadal w nas jest i czeka na uwolnienie.

Może wychowywałaś się w domu, w którym nie wolno było wyrażać gniewu a tobie wpojono, że gniew jest czymś złym. Pewno jak byłaś mała to w naturalny dla dziecka sposób,  tupnęłaś nogą lub krzyknęłaś w odpowiedzi na nie zaspokojenie twoich potrzeb. Tyle, że pewno zrobiłaś to raz lub dwa i dostałaś taką reprymendę, że już nigdy nie ośmieliłaś się wyrazić tego co czułaś.

Teraz kiedy jesteśmy dorosłe ten stłumiony gniew powoduje stany smutku lub depresji, powoduje, że wstajemy rano bez sił. Aby go nie czuć nadmiernie jemy, pijemy alkohol, przepracowujemy się albo ładnie się uśmiechamy i udajemy przed samą sobą i innymi, że jesteśmy szczęśliwe, tyle, że nie wiedzieć czemu dość często czujemy wewnętrzną pustkę.

Może u ciebie jest inaczej, może powielasz zachowania rodziców, więc wybuchasz z byle powodu i pozwalasz na to, by twój gniew stał się odpowiedzią na każdą niekomfortową sytuację?

Niezależnie od tego czy wybuchasz czy udajesz spokojną, jedno i drugie wskazuje na to, że masz wypartą i nie wyrażoną dawną krzywdę.

Jeśli od dziecka nie wolno ci było okazywać swojego niezadowolenia i nadal to robisz, to wiesz co?
Może być tak, że ty nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, że jesteś na coś zła.

Nasz stłumiony gniew sam nie zniknie i prędzej czy później objawi się w depresji, w chorobie lub zacznie być wyrażany poprzez męża lub nasze dzieci. Nie wiedzieć czemu my takie spokojne a mąż choleryk, albo dziecko ciągle krzyczy i awanturuje się. Kochana, my szczególnie jako rodzina jesteśmy mocno połączeni i jeśli same coś tłumimy, to wyrazi to inny członek rodziny – podwójnie: za nas i za siebie.

Daj sobie przyzwolenie na odczuwanie gniewu i na wydobycie go na zewnątrz. Stwórz sobie bezpieczną przestrzeń na wyzwolenie, na wyrażenie go do końca.

 

Możesz walić w poduszki, krzyczeć i tupać. Możesz pojechać do lasu i tam dać upust swoim emocjom. Możesz też wziąć udział w zajęciach “5 rytmów”, gdzie pozwolisz sobie na uwolnienie energii, które blokowały cię przez tyle lat.

Zatrzymując gniew w sobie i nie dopuszczając go do głosu zużywamy mnóstwo energii. Odzyskaną energię możemy wykorzystać na działania, na które do tej pory nigdy nie było “czasu”, na pasje. Spotkanie z własnym gniewem jest bardzo ważne na drodze do pokochania siebie. Jeśli chcesz być autentyczna i żyć życiem swoich marzeń potrzebujesz się zatrzymać i wsłuchać się w to, co twój gniew ma ci do powiedzenia.

Co może mówić twój gniew?

  • że czujesz się nieważna
  • że czujesz się wykorzystywana
  • że czujesz się gorsza
  • że czujesz się krytykowana
  • że czujesz się nieszanowana
  • że ktoś ci coś narzuca
  • że ktoś cię do czegoś zmusza
  • że ktoś cię okłamuje
  • że twoje potrzeby nie są zaspakajane

Gniew zawsze świadczy o tym, że coś wymaga zmiany.

Wsłuchaj się w niego. Zadaj sobie pytanie: dlaczego jestem zła?, na co pozwoliłam choć nie chciałam?, gdzie siebie nie posłuchałam?….

Gniew to dar. Kiedy go wysłuchamy, odzyskamy wolność, odzyskamy siebie i zaczniemy żyć życiem swoich marzeń.

Jeśli potrzebujesz wsparcia w uwolnieniu dawnych zablokowanych emocji oraz w pokochaniu siebie – zapraszam Cię na sesje on-line. Tylko do 12 września obowiązuje rabat w wysokości aż 70%

                                                Za godzinną sesję, zapłacisz tylko 36 zł! 🙂

Formularz kontaktowy znajdziesz: http://spadladuszy.pl/sesje/

P.S. Zniżka dotyczy osób, które zapisują się do mnie na sesję po raz pierwszy. 🙂

 

Z Miłością, Anabelle Sanchez

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *