Close

Zachęcam Cię do przeczytania wywiadu ze mną, który ukazał się w najnowszym numerze miesięcznika SENS (9/18).

WYWIAD: PODSTAWY DOBREGO ZWIĄZKU

Relacje dają nam możliwość rozwoju osobistego i to zupełnie za darmo. Trudne, raniące, głębokie, namiętne, burzliwe, czułe – są lustrem, w którym zawsze możesz zobaczyć tylko siebie. Trenerka rozwoju Anabelle Sanchez uważa, że dopiero kiedy zaakceptujemy siebie, będziemy potrafili zaakceptować drugą osobę.

Anabelle Sanchez: coach, trenerka oraz autorka e-booka „Sekret Miłości, czyli siedem zasad udanego partnerstwa” oraz 7-dniowego kursu „Kobieta szczęśliwa”, prowadzi indywidualne sesje przez Skype’a. www.spadladuszy.pl 

Wywiad przeprowadziła Dagmara Gmitrzak

W sieci krąży taki żart: ona mówi zdenerwowana: „Już byłam taka oświecona, a ty musiałeś mnie wkurzyć!”. Dlaczego to właśnie partnerzy nas tak bardzo irytują?

 Jeśli partner nas irytuje, to znaczy, że odzwierciedla wyparte i nieukochane części nas samych. Wszystko to, co woła o miłość, a czego w sobie nie lubimy. Denerwujemy się na partnera, a tak naprawdę na same siebie. Kiedy bezwarunkowo pokochamy siebie, wtedy całkowicie zaakceptujemy naszego partnera. 

Słucham historii wielu kobiet. Niektóre są rozczarowane związkami i wolą być same. Albo mają wobec mężczyzn tak nierealistyczne oczekiwania, że praktycznie nikt nie ma szansy ich spełnić. Czy twoim zdaniem warto czekać na wymarzonego partnera? 

Większość kobiet, wychodząc z domu rodzinnego, ma niskie poczucie własnej wartości, nie kocha i nie szanuje siebie, ponieważ w taki właśnie sposób były traktowane przez swoich rodziców. Spotykają mężczyznę i nieświadomie oczekują od niego uzupełnienia tych braków. A przecież jedyną osobą, która to może im dać, są one same. Uważam, że zdrowa relacja partnerska powinna być oparta na czystej miłości płynącej z serca. Spełnianie oczekiwań i zaspokajanie potrzeb to stare wzorce powielane z pokolenia na pokolenie. Czas się z nimi pożegnać. 

Inny przykład-kobieta panicznie boi się być sama, więc wchodzi w kolejny związek, tuż po zakończeniu poprzedniego. Ucieka od siebie. Czego mogłaby ją nauczyć samotność?

 Jeśli boimy się samotności, to możliwe, że musimy popracować nad poczuciem bezpieczeństwa. Kiedy zostajemy same, mamy ogromną szansę na to, aby zajrzeć w głąb siebie i zobaczyć to, czego do tej pory nie chciałyśmy zobaczyć. Kiedy byłyśmy w relacji, nasze nieprzepracowane emocje projektowałyśmy na partnera i jego obwiniałyśmy za nasze nieszczęście. Teraz, będąc same, mamy wybór: albo będziemy cierpieć, albo w końcu się z tym skonfrontujemy i uleczymy dawny ból. Tak naprawdę prawdziwą relację partnerską możemy stworzyć dopiero wtedy, kiedy same ze sobą będziemy czuły się szczęśliwe. 

Czasem kobieta zatraca się w relacji do tego stopnia, że zaczyna żyć życiem partnera. Co twoim zdaniem najlepiej zrobić w takiej sytuacji? 

Codziennie usiąść sam na sam ze sobą na minimum 15 minut i zadawać sobie pytania: Co czuję? Czego potrzebuję? Co mogę zrobić w danej sytuacji, aby było dobre dla mnie i dla innych? Innymi słowy, zacząć budować bliską relację ze sobą. Na początku to może nie być łatwe, bo w wielu rodzinach panuje przekonanie, że kobieta ma zaspokajać potrzeby innych, a zwłaszcza męża czy partnera. Jesteśmy nauczone, że nasze potrzeby nie są ważne, dlatego często nie wiemy nawet, czego potrzebujemy. Miejscem, w którym znajdują się na to odpowiedzi, jest nasze serce. A głos naszego serca możemy usłyszeć tylko w zatrzymaniu i ciszy. 

Czego ty się nauczyłaś o sobie, będąc w związkach? Jakie lekcje wyciągnęłaś?

 Uważam, że najwięcej możemy nauczyć się w relacji partnerskiej. Partner to nasz najlepszy coach. Przez wiele lat cierpiałam i za całe moje nieszczęście obwiniałam męża. To było jak walka z wiatrakami, nic się nie zmieniało, a ból tylko narastał. W końcu przyszedł dzień, kiedy nie miałam już siły na dalszą walkę i wreszcie zrozumiałam, że jedyną osobą, jaką mogę zmienić, jestem ja sama. 

Co twoim zdaniem najbardziej niszczy związek? Kiedy przychodzi czas na rozstanie?

 Partnerzy oddalają się od siebie, kiedy zaczynają się nawzajem obwiniać oraz kiedy nie umieją się komunikować z poziomu serca. To, co teraz powiem, może będzie kontrowersyjne. Uważam, że najwyższy czas na rozstanie jest wtedy, kiedy pojawia się między partnerami obojętność. Chciałabym jednak podkreślić, że bycie nieszczęśliwą w relacji to tak naprawdę nic innego jak niekochanie siebie. Kiedy będziesz napełniona miłością do samej siebie, wtedy będziesz kochać i akceptować partnera dokładnie takim, jakim jest. 

A teraz odwrotnie: co może uratować związek dwojga ludzi, którzy nadal się kochają, ale przestali to sobie okazywać, zagubili się? 

Jedynym ratunkiem jest praca nad samym sobą. Najlepiej, kiedy zarówno kobieta, jak i mężczyzna wchodzą na ścieżkę rozwoju. 

Jakie błędy kobiety najczęściej popełniają w komunikacji z mężczyznami?

 Przede wszystkim zamiast mówić o tym, co same czują, obwiniają i krytykują partnera, a do tego przerywają mu i nie słuchają tego, co mówi. Często również nieproszone udzielają tak zwanych dobrych rad, a tego nikt nie lubi. 

Jak można usprawnić komunikację z partnerem?

 Najlepszym sposobem na porozumiewanie się z partnerem jest komunikacja z poziomu serca, a to oznacza, że przede wszystkim aktywnie słuchamy, czyli koncentrujemy się na tym, aby zrozumieć, co partner chce nam przekazać. Natomiast kiedy my mówimy, bardzo ważne jest wyrażanie swoich potrzeb. Zamiast: „Widzę, że telewizja jest dla ciebie ważniejsza niż ja” można powiedzieć: „Kochanie, chciałabym, abyśmy więcej czasu spędzali razem, co ty na to?”. Komunikacja z poziomu serca to tak naprawdę całkowicie nowy paradygmat komunikowania się. Kiedy wyjdziemy ze starych nawykowych schematów i nauczymy się mówić z serca, wtedy nasze życie całkowicie się odmieni. 

Partner miał zły dzień, skrytykował nas albo obraził, był szorstki i chłodny. Dlaczego to nas tak boli?

Jeśli nie umiemy się do tego zdystansować, to znaczy, że wciąż w nas jest aktywna mała dziewczynka, która w dzieciństwie była krytykowana i nie okazywano jej miłości. Jest to wskazówka, aby nawiązać z nią kontakt i zapytać ją, czego potrzebuje, o czym marzy, czego się boi. A potem dać jej to, co będzie możliwe. Nie oczekiwać, że ktoś z zewnątrz zaspokoi nasze potrzeby, bo można się tego nie doczekać. Wszystko, czego nam brakuje, możemy dać sobie same. Przede wszystkim miłość, akceptację i poczucie bezpieczeństwa. Dlatego mam radę dla wszystkich Czytelniczek SENSu: codziennie powtarzaj sobie: „kocham cię”. Rób to tak długo, aż twoja podświadomość uzna to za prawdę. Czasami może to zająć kilka miesięcy albo i dłużej, ale naprawdę warto. 


Pobierz darmowy ebook 
zdradzający 
Sekret Miłości

Ponad 50 stron praktycznych porad 
z ćwiczeniami.