Close

Listopad 16, 2018

Odczuwanie a nie uciekanie

Czy uciekasz od swoich emocji?, czy nie chcesz mieć z nimi nic do czynienia?, czy najchętniej usunęłabyś ze wszystkich słowników świata takie pojęcia jak lęk, frustracja, smutek, żal, złość, poczucie winy itp.?

Jeśli tak, to mam dla Ciebie dwie wiadomości, ale w odróżnieniu od podobnie zaczynających się tego typu zdań – obie wiadomości są dla Ciebie … dobre 😊

Po pierwsze nie jesteś z tym sama. Kobiet, które nie potrafią poradzić sobie z emocjami jest naprawdę baaardzo wiele a ja byłam jedną z nich.

Uwierzyłam w to, że pozytywne myślenie i bycie “uduchowioną” spowoduje, że będę miała szczęśliwe życie.

I tak, przez lata praktykowałam wypieranie tzw.negatywnych emocji aż w końcu z tego emocjonalnego uśpienia przebudził mnie wstrząs – zachorowałam, bardzo poważnie. Dopiero wtedy dotarło do mnie, że nieodczuwane, trudne emocje w końcu muszą znaleźć swój upust. W moim przypadku skończyło się to poważną chorobą. Całkowicie wróciłam do zdrowia kiedy stworzyłam w sobie bezpieczną przestrzeń na wyrażenie dawnego bólu, lęku i frustracji.

Ucieczka od własnych emocji to ucieczka od zrozumienia samej siebie a wypieranie własnych emocji to wypieranie samej siebie.

Dlaczego tak się w ogóle dzieje?

Wszystko ma swoją przyczynę i jest uwarunkowane. No cóż, wielu  rodziców i opiekunów skutecznie przyczyniło się do tego mówiąc np: „nie płacz”, „nie wolno się tak zachowywać” lub: „jeśli będziesz się tak dalej zachowywać to … (negatywna konsekwencja emocjonalna lub fizyczna)”. Co mogłyśmy robić w takiej sytuacji?

Ponieważ byłyśmy od nich zależne tak naprawdę nie miałyśmy innego wyjścia jak zacząć w sobie tłumić to co wtedy czułyśmy, wypierać, izolować i oddzielać od nas samych.

W dodatku w domach, w których królował alkohol, krzyk lub tak zwane ciche dni nikt z nami nie rozmawiał, nikt nie dawał nam przestrzeni na opowiedzenie oraz na wyrażenie naszego lęku, smutku czy gniewu. Nikt nie dawał nam wsparcia, pocieszenia i miłości. Zostawałyśmy z tym całkiem same. A w takich okolicznościach mechanizm wypierania się tylko powiększał.

I tak lata mijały a my nauczyłyśmy się “nie czuć tego co czujemy.”

Teraz będąc dorosłe potrzebujemy zajrzeć w nasz cień i wyrazić to co nie zostało wyrażone bo to nie zniknęło, to cały czas jest i skutecznie blokuje swobodny przepływ rzeki życia powodując nasz dyskomfort i niezadowolenie.

Emocje możemy porównać do drogowskazów na autostradzie naszego życia. Pomijanie ich, udawanie, że ich nie widzimy lub wręcz niechęć do ich dostrzegania kończy się zazwyczaj tak, że wcale nie dojeżdżamy tam gdzie zamierzałyśmy. Powoduje to frustrację i nierzadko przybiera postać zaklętego koła, z którego wydawać się może – zupełnie nie ma wyjścia. Tyle, że wciąż pojawiają się kolejne szansę na obranie prawidłowego kierunku abyśmy dojechały w końcu do upragnionego celu naszej podróży.

Dam ci kilka przykładów czym są te drogowskazy w postaci naszych emocji:

🔹Frustracja może wskazywać, że potrzebujesz dokonać w swoim życiu jakieś zmiany.
🔹Gniew informuje cię o tym, że twoje potrzeby nie są zaspokojone lub twoje granice są przekraczane.
🔹Poczucie winy kieruje twoją uwagę do jakiegoś wydarzenia z przeszłości po to, abyś zrozumiała co ta sytuacja cię nauczyła i co masz zmienić w swoim zachowaniu w przyszłości.

Emocje mają tendencję do takiego „dziwnego”, nachalnego wręcz powtarzania się. One mówią nam (a czasem na nas wrzeszczą) „jedziesz nieprawidłową drogą!”

Czy naprawdę można je za to winić?

A może – co może brzmieć dla Ciebie teraz wręcz niewiarygodnie i szalenie – należy im być wdzięcznym za to, że pokazują Ci, że zdążasz w nieprawidłowym kierunku?

Ucieczka, unikanie, wypieranie czy po prostu niechęć do przyglądania się swoim emocjom mogą w przypadku długotrwałego utrzymywania się takiego stanu wywołać niepożądane wręcz destrukcyjne dla nas i dla naszego zdrowia psychicznego i fizycznego skutki. Ciągły brak energii, zmęczenie, apatia czy stany depresyjne to tylko garść z szerokiego wachlarza skutków ciągłego zamiatania emocji pod przysłowiowy dywan.

A nawet jeśli całkiem dobrze się czujemy to tłumione i nie wysłuchiwane emocje objawiają się w postaci nieudanych relacji partnerskich, relacjach z rodzicami  lub z własnymi dziećmi.

Jeśli udaje Ci się przynajmniej spojrzeć na to zagadnienie od tej innej strony jesteś na najlepszej drodze do z pozoru niewielkiej zmiany, która w konsekwencji zmienić może Twoje życie o 180 stopni 😊

Pora na drugą dobrą wiadomość!

Być może już się nawet tego domyślasz, że to właśnie w tych „negatywnych” emocjach tkwią rozwiązania naszych problemów! Czy kiedykolwiek przyszło Ci to do głowy?

Od emocji nie należy uciekać ani się dystansować, ale należy w nie wejść, przyglądać się im po to aby uzyskać te cenne informacje jakie nam niosą. Świetnie obrazuje to stwierdzenie, że „nie zabija się posłańca przynoszącego złą wiadomość”. Emocje są właśnie takimi posłańcami ważnych dla nas wiadomości, których odczytanie da nam prawdziwą wolność.

Wyobraź sobie taką sytuację: wróciłaś po pracy do domu i gotujesz obiad. Godzinę potem wraca również twój mąż. Wita się z tobą czule, po czym zadaje ci pytanie – o której będzie obiad? A ty wybuchasz jak oszalała … zaczynasz krzyczeć, że masz tego serdecznie dość … ciągle ma o coś do ciebie pretensje … i jeśli mu się nie podoba to co ty robisz, to niech sobie sam gotuje ten obiad. Rzucasz ścierkę na blat i cała rozdygotana wychodzisz z kuchni. Czujesz straszliwą złość … a kiedy ochłoniesz to zauważasz, że twoja reakcja była zdecydowanie zbyt gwałtowna.

Wiesz dlaczego?

Bo możliwe, że w dzieciństwie nikt cię nie chwalił tylko krytykował oraz negatywnie oceniał. Już wtedy jako dziecko czułaś złość (choć możesz tego nie pamiętać bo skutecznie to wyparłaś) … tyle, że nie mogłaś jej wyrażać bo Ci na to nie pozwalano. I w taki oto sposób twoja złość zbierana przez całe dzieciństwo od lat czeka w uśpieniu … ona nie znikneła, nie wyparowała … ona nadal chce być wysłuchana. Tyle, że krzyki na partnera dadzą ci tylko chwilową ulgę … nie tędy droga, … ten sposób jedynie niszczy ciebie i twoją relację partnerską.

Jeśli chcesz wrócić do prawdziwego życia oraz do połączenia z samą sobą to zachęcam Cię do tworzenia w sobie przestrzeni świadomej obecności, w której przyjmujesz uczucia jako przepływającą falę energii poprzez swoje ciało. Czyli mówiąc inaczej – po prostu je odczuwasz oraz odczytujesz wiadomość.

 

 

Część emocji może być przez nas uważana jako nieprzyjemne – i dlatego nadano im potocznie łatkę „negatywnych” to jednak nie jest prawda, gdyż jak przeczytałaś powyżej są to tylko posłańcy niosący wiadomość.

Uwolnienie emocji to pozwolenie im przepłynąć przez nas tak jak one tego potrzebują. Aby to zobrazować posłużę się przykładem z drugiego krańca. Nie wiem czy tego sama doświadczyłaś, ale być może zauważyłaś to u kogoś innego, że tzw. „śmiechawa” – czyli duża dawka, wyraźnej i niekontrolowanej emocji radości – wywołać potrafi trzymanie się „instynktownie” ręką brzucha. Czy to trzymanie się za brzuch podczas takiej fali śmiechu jest w jakimś sensie zaplanowane? Nie, ale jest to jak najbardziej naturalna reakcja ciała na tego typu emocję. I tak samo naturalnym jest dla ciała towarzyszenie emocji lęku uczucie „kurczenie się w sobie”. Po prostu każda emocja ma swój sposób wyrażania się i nie trzeba się tego obawiać, warto natomiast to wiedzieć.

Nasz pierwotny instynkt przetrwania – tak pomocny nam w zamierzchłych czasach ludzkości – obecnie powoduje, że obawiamy się tego co nieznane, nieuświadomione. Emocjom, szczególnie tym „negatywnym” towarzyszą czasem nieprzyjemne odczucia, których nieznajomość może i najczęściej doprowadza do odsuwania od siebie jak najdalej samej nawet myśli ich przeżywania. Wiedza ochrania, niewiedza natomiast wprowadza zamieszanie i tendencję do wyolbrzymiania naturalnych często reakcji. Dlatego ważne jest aby świadomie podchodzić do procesu przepracowywania emocji.

 

Jeśli czujesz, że jesteś gotowa inaczej podejść do swoich emocji, jeśli chcesz wykorzystać je do uwolnienia się od być może powtarzających się wciąż niechcianych trudnych sytuacji – spojrzeć na nie jak na swego rodzaju drogowskaz wskazujący Ci inny kierunek w Twoim życiu, to zapraszam Cię na indywidualne sesje online, w czasie których z moim wsparciem możesz uczynić milowy krok w swoim życiu 😊 Więcej informacji na temat sesji oraz zapisy – kliknij w link ▶️ http://spadladuszy.pl/sesje-online/

 

Z Miłością, Anabelle Sanchez ❤️

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *